czwartek, 15 marca 2012

Sekretnik czarodziejki alchemiczki :)) własnoręcznie wykonany olejek do ciała

Czyli post z cyklu zrób to sama :))

Dawno nie kupowałam półproduktów, ale z czasem to nadrobię ;) Dotarło moje zamówienie z Ecospa [klik]. W planach mam kolejne w Ecospa [klik] i Mazidłach [klik] - lista już zrobiona :D Więc z czasem będzie więcej postów o półproduktach i co można z nich wyczarować :)) Mam troszkę nowych pomysłów choć z moich sprawdzonych mieszanek nie zrezygnuję ;)


Tym razem zamówiłam tylko półprodukty do wyprodukowania olejku do ciała. W zamierzeniu miały być również do wyprodukowania magicznego serum do twarzy, ale w tej chwili używam serum Bio2You  i w poczekalni czeka do testów serum Essentially Yours "10 Years Younger Kit", więc na razie odpuściłam sobie zamawianie półproduktów.

W moim koszyczku znalazł się mój ulubiony olej z alg laminaria, olej z orzechów laskowych oraz macerat z arniki, ekstrakt z kawy ekologiczny, olejek cyprysowy włoski. Do zamówienia poprosiłam o próbki ekstraktu z wąkroty i oleju Monoi.


Do tej pory używałam oleju z alg solo. Olej wcierałam po kąpieli w całe ciało.  Dodatkowo  masując uda i pośladki. Co mi to dawało? Nawilżenie i ujędrnienie ciała.

Informacja ze sklepu Ecospa

Olej z alg laminaria to ekstrakt olejowy z listownicy [Laminaria  digitata L.]. Roślina ta należy do rodziny alg brunatnych.  Ekstrakt pozyskiwany jest w niskiej temperaturze z mikronizowanej algi macerowanej w oleju z pestek winogron. Potrzeba 2 kg świeżych alg laminaria, aby pozyskać 1 kg oleju.

Laminaria w postaci wysuszonej zawiera 12% wody i 15% soli mineralnych (chlorki, siarczany i jod). Jest ona szczególnie bogata w jod którego stężenie wynosi ok. 0,8% w suchej masie. Wysuszona alga zawiera mniej niż 1% lipidów, ok. 5% protein i maksymalnie 65% cukrów. Laminaria jest głównie wykorzystywana w zwalczaniu cellulitu i otyłości, zarówno samodzielnie jak i w kombinacji z innymi ekstraktami wzmacniającymi jej działanie.

Sole mineralne a szczególnie jod, stymulują ogólny metabolizm i powodują wzrost wymiany osmotycznej, przyczyniając się tym samym do eliminowania nadmiaru płynów z organizmu. Fenomen ten został wykorzystany w kosmetykach modelujących. Ekstrakt z laminarii znalazł zastosowanie w preparatach do masażu, kąpieli, oraz jako surowiec wspomagający kuracje antycellulitową. 

Tym razem postanowiłam go troszkę wzbogacić inspirując się recepturą na Ecospa [klik] Na stronie sklepu znajdziecie sporo receptur, które łatwo wcielić w życie i ukręcić sobie naturalny kosmetyk.

Olejek do ciała NA CELLULIT Opis receptury:


Składniki Ilość
[ml]
Orientacyjna
ilość
Olej z alg laminaria 46 ml 3 łyżki stołowe
Olej z orzechów laskowych 30 ml 2 łyżki stołowe
Macerat arniki górskiej 15 ml 1 łyżka stołowa
Lecytyna sojowa 4 g 1 łyżeczka
Witamina E 2,5 ml 1/2 łyżeczki
Olejek cyprysowy włoski 0,75 ml 15 kropli
Olejek jałowcowy z jagód 0,5 ml 10 kropli
Olejek geraniowy burbon 0,5 ml 10 kropli
Olejek rozmarynowy 0,5 ml 10 kropli
Olejek cynamonowy z liści 0,25 ml 5 kropli
 Opakowanie
Butelka PET 200 ml z pompką
(olejek wypełni połowę butelki)
1 szt.

~100ml


Sposób przygotowania:

  1. Odmierz oleje oraz macerat arniki i przelej do naczynia szklanego np. zlewki 250 ml.
  2. Do bazy olejowej dodaj ok 4 g lecytyny sojowej oraz witaminę E. Wszystkie składniki dobrze wymieszaj.
  3. Do bazy olejowej dodawaj kolejno olejki eteryczne wykorzystując do odmierzania kroplomierze znajdujące się w szyjkach buteleczek. Całość jeszcze raz wymieszaj.
  4. Olejek przelej go do butelki PET 200 ml z pompką. Olejek jest gotowy do użycia, wypełni 1/2 butelki.
  5. Jeśli chcesz przygotować więcej olejku np. na 200 ml czyli pełną butelkę PET 200 ml z pompką pomnóż podane w recepturze składniki x2.

Stosowanie: Olejek aplikuj na skórę ud i pośladków. Ważne aby podczas aplikacji skórę masować przez 5-10 minut.

Przechowywanie: Okres trwałości ok. 12 miesięcy. Olejek należy przechowywać w suchym miejscu, z dala od źródła ciepła np. słońca ale nie w lodówce. 

Troszkę zmodyfikowałam recepturę i mój olejek zrobiłam z takich składników:


Olej z alg laminaria 3 łyżki [klik]

opis wyżej

Olej z orzechów laskowych 2 łyżki [klik] 

Olej zimnotłoczony i nierafinowany.  Jest bogaty w witaminy i kwas oleinowy. Odżywia i rewitalizuje wszystkie rodzaje skóry. Doskonały do kąpieli i jako olej bazowy do masażu. 
Olej z orzechów laskowych jest pozyskiwany z nasion owoców Corylus avellana. Największe uprawy orzechów znajdują się w Hiszpanii, Włoszech, Turcji oraz Stanach Zjednoczonych. Rośnie również w Polsce. Nasiono orzechu zawiera 55-65 % oleju. Olej znajdujący się w naszej ofercie pochodzi od dostawcy z Europy Zachodniej.

Olej z orzechów laskowych jest lekko żółty, delikatny, posiada charakterystyczny zapach. Zawiera kwas oleinowy, wapno, witaminę A i E.

Właściwości kosmetyczne
Olej z orzechów laskowych posiada właściwości stabilizujące i ściągające. Z tego względu zalecany jest do pielęgnacji skóry przetłuszczającej się, łojotokowej, z trądzikiem oraz z popękanymi naczynkami.  Doskonale jest wchłaniany przez skórę. Nie pozostawia na skórze tłustej warstwy. 

Macerat z arniki górskiej 2 łyżki [klik] 

Wykazuje bardzo silne właściwości przeciwzapalne i regenerujące. Zmniejsza siniaki i opuchliznę, rozluźnia mięśnie.

Arnika jest ziołem pochodzącym z rodziny astrowatych (tej samej do której należy słonecznik). Posiada pomarańczowo-żółte kwiaty o aksamitnych płatkach.  Jej stosowanie jako leku na różnego rodzaju choroby skóry, ma bardzo długą tradycję.


Wyciąg z arniki posiada właściwości przeciwzapalne i kojące.  Jest szczególnie efektywny w niwelowaniu siniaków i potłuczeń. Dzięki zawartości flawonoidów kwercetyny, izokwercetyny, kemferolu arnika górska poprawia krążenie oraz rozluźnia mięśnie, skutkiem czego jest chętnie wykorzystywany do masażu, w pielęgnacji potłuczeń, cellulitu.

W kosmetyce macerat z arniki jest wykorzystywany między innymi jako składnik preparatów do pielęgnacji okolic oczu – zmniejsza opuchliznę (tzw. „worki pod oczami”), siniaków.

Ekstrakt z wąkroty 1 łyżeczka [klik] 

Ekstrakt wodno-glicerynowy z wąkroty azjatyckiej (centelli azjatyckiej) rośliny pochodzącej z terenów południowo-wchodniej Azji. Występuje również we wschodnich obszarach obu Ameryk. Ekstrakt jest pozyskiwany z zielonych liści rośliny, z ekologicznej uprawy.

Wąkrota azjatycka ceniona jest przede wszystkim za znajdujące się w niej saponiny triterpenowe oraz triterpenowe geniny. Ponadto zawiera flawonoidy, fitosterole (β-sitosterol, stigmasterol, kampesterol) oraz taniny.

Badania kliniczne na 80 probantach polegające na miejscowej aplikacji 3 razy dziennie potwierdziły poprawę wytrzymałości naczyń krwionośnych. W innych badaniach stwierdzono również poprawę mikrokrążenia oraz pozytywny wpływ na poziom mukopolisacharydów, które m.in. utrzymują integralność naczyniową (brak integralności prowadzi do żylaków).

Działanie kosmetyczne wąkroty azjatyckiej wykazano również w emulsjach do skóry zniszczonej i spierzchniętej. Kilkuprocentowy udział ekstraktu działał wygładzająco, oczyszczająco, łagodząco. 
Właściwości kosmetyczne:
  • pobudza produkcję kolagenu
  • wzmacnia naczynia krwionośne i poprawia mikrokrążenie zapobiegając w ten sposób powstawaniu "pajączków"
  • łagodzi stany zapalne
  • działa przeciwutleniająco
Ekstrakt z kawy 1 łyżeczka [klik]

Standaryzowany, wodno-rozpuszczalny ekstrakt z ziaren Kawy Arabskiej "Coffea arabiga L.", pochodzących z organicznych upraw. Zawiera min. 100 ppm kofeiny. Certyfikowany przez ECOCERT.  
Aplikacja: Preparaty przeciwcellulitowe, kosmetyki redukujące nadmiar tkanki tłuszczowej, wykazujące działanie wyszczuplające, poprawiające krążenie zwiększające przepływ krwi w naczyniach krwionośnych, wspomagające wydalanie toksyn z organizmu i usprawniające funkcjonowanie tkanki łącznej.  
 
Neoglandyna 2 kapsułki [klik]

zastąpiła mi lecytynę i witaminę E 

Olejek cyprysowy włoski 15 kropli [klik] 

Olejek cyprysowy włoski pozyskiwany jest z rośliny Cupressus Sempervirens. Posiada wyjątkowy, świeży, leśny zapach. Wykazuje mocne działanie antycellulitowe i energetyzujące.

WŁAŚCIWOŚCI
Olejek ten pobudza ciało i umysł. Likwiduje oznaki zmęczenia i dodaje energii. Stymuluje również krążenie, a tym samym przyspiesza usuwanie złogów tłuszczowych i toksyn z ciała.

Cyprys reguluje nadmierną potliwość i leczy stany zapalne. Jest nieoceniony w preparatach pielęgnujących naczynka krwionośne i żyły. Pomaga zwalczać i zapobiegać żylakom, pękaniu naczyń, a nawet hemoroidom. Oczyszcza i dezynfekuje drogi oddechowe.


Olejek przygotowałam wg opisu przy oryginalnej recepturze następnie przelałam do butelki, którą miałam po piance do mycia buzi Cosyls [klik] Myślałam, że ta butla z dozownikiem do wytwarzania pianki nie nada się do dozowania olejku, ale okazało się, że świetnie się sprawdza bo dzięki temu mam emulsyjny olejek :)) Zapach olejkowi nadaje przede wszystkim olejek cyprysowy. Działanie to wspaniale nawilżona, ujędrniona i wygładzona skóra. Używam go zawsze wieczorem po kąpieli na rozgrzaną skórę. 


W planach mam zastosowanie bańki chińskiej do masażu antycellulitowego.

"Gumowe bańki chińskie natomiast mogą być używane do akupunktury i masażu, także antycellulitowego. Są łatwiejsze w użyciu niż te szklane. Tworzywo, z jakiego są wytwarzane pozwala na umieszczanie ich w praktycznie każdym miejscu na ciele. Masaż bańkami przyspiesza przemianę materii oraz spalanie tłuszczu.
Masaż bańkami chińskimi ujędrnia i wygładza skórę. Redukuje cellulit, ponieważ jest to masaż próżniowy, który obecnie uznawany jest za najlepszą metodę usuwania cellulitu. W gabinetach kosmetycznych coraz częściej można spotkać kabiny próżniowe. Jeśli zawartość portfela nie pozwala na korzystanie z takich zabiegów to bańki chińskie są najlepszym rozwiązaniem.
Przed wykonaniem masażu należy natłuścić skórę żelem do masażu, oliwką lub żelem antycellulitowym.

Masaż:
Bańkę chwytamy palcami środkowymi i wskazującymi, a od góry kciukiem. Następnie przykładamy do skóry i puszczamy tak, aby skóra została wessana do środka. Teraz delikatnie przesuwamy bańkę po skórze ud, brzucha i pośladków.
Masaż bankami chińskimi powinien odbywać się co drugi dzień przez ok. 15 minut. Zazwyczaj do osiągnięcia pożądanych efektów wystarczy ok. 10 zabiegów.
Po masażu mogą pojawić się zaczerwienienia i siniaki, dlatego nie powinny go stosować osoby mające skłonność do pękania naczyniek." Informacja pochodzi ze strony Wdzięk Info

Polecam Wam ten olejek łatwy w wykonaniu i cudowny w działaniu. 

Jest to świetna naturalna alternatywa  dla nafaszerowanych  chemią antycellulitowych preparatów ze sklepu.

Olej Monoi [klik] skradł moje serce zapachem i działaniem. Na pewno kupię pełnowymiarowe opakowanie tego cudownego olejku. 

Informacja ze sklepu Ecospa
 
Olej Monoi de Tahiti jest to macerat kwiatów monoi (gardenia taitensis) w oleju kokosowym. Ze względu na pojawianie się na rynku podróbek w celu ochrony i zapewnienia najwyższej jakości wprowadzono certyfikat pochodzenia Monoi de Tahiti potwierdzający sposób produkcji oraz pochodzenie oleju.

Certyfikat określa m.in. sposób otrzymywania oleju (maceratu). Kwiaty monoi są zbierane ręcznie w specyficznym momencie wzrostu, gdy nie są jeszcze w pełni otwarte. Sprecyzowany jest okres macerowania w oleju kokosowym, nie mniej niż 15 dni. Określona jest również minimalna liczba kwiatów przypadających na jeden litr oleju kokosowego. Wszystko to zapewnia, że olej Monoi de Tahiti jest niepowtarzalny.

Monoi posiada wyjątkowy, egzotyczny zapach. Z tego względu bardzo chętnie stosowany jest w różnego rodzaju zabiegach i rytuałach spa, gdzie działanie na zmysły ma szczególne znaczenie.

Olej monoi zawiera salicylan metylu który jest związkiem m.in. zmiękczającym naskórek. Jest to naturalnie występująca w kwiatach monoi substancja zapewniająca dobre nawilżenie skóry oraz ochronę przed działaniem wiatru i słońca. Olej monoi przynosi ulgę w pielęgnacji skóry poparzonej przez słońce.

Oleju monoi w połączeniu z olejem z orzechów laskowych używam do masażu dekoltu. Efekty są zauważalne już po pierwszym użyciu. Skóra jest miękka, nawilżona, wygładzona i pięknie pachnąca. 

Samego oleju monoi używam na końcówki włosów, który je nawilża i nabłyszcza.

Warto pobawić się i zrobić sobie własnoręcznie kosmetyk. Trudności w wykonaniu niewiele ;) Nie trzeba zaczynać od skomplikowanych receptur poza tym sama wybieram proste receptury. Za to sporo w tym frajdy a przy okazji mamy kosmetyk o którym wiemy wszystko i możemy go skomponować wg własnych potrzeb.

Mam nadzieję, że zachęciłam Was do produkcji własnych kosmetyków. Miłej zabawy Wam życzę :))





*** wszystkie informacje o składnikach olejku pochodzą ze strony Ecospa

wtorek, 13 marca 2012

Lawendowa Farma mydło Lemongrasowe i Płatki Nagietka

Pokuszę Was troszkę mydełkami z Lawendowej Farmy. Niestety jednego z mydełek, które opiszę nie ma już w ofercie sklepu a jest to mydło Lemongrasowe. Mam nadzieję, że to tylko chwilowy brak.

Zapach tego mydła jest po prostu apetyczny: świeży, cytrusowy, orzeźwiający. Do tego przyjemny żółty kolor i natłuszczające masło shea a wszystko w 100% naturalne. Mydełko dobre dla każdego rodzaju skóry, w kuchni i pod prysznicem.

cena 9,00 zł waga netto 115g±5g



Moja opinia
Mydło ma piękny cytrusowy zapach. Cała łazienka była wypełniona tym zapachem. Mydło doskonale myje nie robiąc krzywdy. Używałam go do mycia ciała. Skóra po myciu była nawilżona i mimo intensywnego zapachu na skórze nie pozostaje nic z cytrusów. Fajne mydełko do codziennego użytku.

Mydło Płatki Nagietka


To słoneczne, łagodne  mydełko wypełnione po brzegi nagietkiem lekarskim, który oprócz pięknego, żółtego koloru ma silne działanie gojące, regenerujące oraz zmiękczające skórę. Skutecznie natłuszcza i nawilża przesuszoną skórę.

Skład:
oliwa, olej kokosowy, olej palmowy, olej rycynowy, masło shea, wodorotlenek sodu, suszone kwiaty nagietka, płatki owsiane, olejki eteryczne: lawendowy i pomarańczowy  


cena 9,00 zł waga netto 115g±5g

Moja opinia
Mydło ma bardzo subtelny zapach. Fajnie wyglądają zatopione w mydle  farfocle z nagietka, które nie przeszkadzają w myciu. Mydło wytarza kremową piankę i jest bardzo delikatne. Myje nie wysuszając skóry wręcz ją nawilżając. Po myciu skóra jest miękka i nie jest konieczne używanie balsamu do ciała.

Mydła używałam do mycia ciała. 

Nagietek ma nadzwyczajną moc leczniczą, bardzo lubię tę roślinkę. Pamiętam ogródek Babci  gdzie m.in. złocił się nagietek, który radośnie mrugał wśród innych kwiatowych piękności. Jest to kolejne mydełko po "Pannie Dziewannie", które mnie zachwyciło.


A jak Wasze zakupy w Lawendowej Farmie? Co kupiłyście? Co Was zachwyciło?


niedziela, 11 marca 2012

Evolve

W komentarzach przy poście Eco Esthetique współpraca [klik] okazało się, że firma Evolve jest Wam nieznana. Dla mnie samej to również nowość dlatego z ogromną przyjemnością przyjęłam ofertę współpracy od Pani Małgorzaty i cieszę się, że będę mogła Wam moim czytelnikom przedstawić kosmetyki tej firmy. Na recenzje produktów, które otrzymałam do testów trzeba będzie troszkę poczekać, więc postanowiłam Wam przybliżyć firmę.

Brytyjska firma EVOLVE powstała w 2008 roku jako realizacja marzeń pani Laury Rudoe, absolwentki Harwardu, kobiety sukcesu, realizującej się zawodowo na kluczowych stanowiskach w prestiżowych korporacjach międzynarodowych.

Pasją pani Laury od lat była ekologia i życie w zgodzie z naturą we wszystkich jego przejawach.

Po latach intensywnej pracy szukając wyciszenia i pewnej równowagi życiowej ( co zbiegło się w czasie ze zmianami w jej życiu osobistym – pani Laura została mamą) postanowiła utworzyć własną firmę i wykreować linię kosmetyków łączących w sobie starannie dobrane składniki naturalne z osiągnięciami najnowszych badań naukowych.  Miała po temu odpowiednie kwalifikacje i doświadczenia zawodowe ( na pewnym etapie swej kariery uczestniczyła bowiem w szeroko zakrojonych pracach nad rozwojem jednej z najbardziej uhonorowanych europejskich marek kosmetyków organicznych).

W ten sposób powstała firma Good Ventures i linia kosmetyków EVOLVE BEAUTY obejmująca kompleksową gamę preparatów pielęgnacyjnych do twarzy, ciała i włosów.

• Wszystkie produkty linii EVOLVE BEAUTY posiadają certyfikat ECOCERT i są w ponad 98% naturalne, przyjazne dla środowiska i nie testowane na zwierzętach (certyfikat BUAV). Nie zawierają żadnych szkodliwych składników i w większości opierają się na komponentach jadalnych.

• Wszystkie kosmetyki są niezwykle bogatym źródłem naturalnych składników odżywczych i fitochemicznych (substancji czynnych i związków organicznych występujących w roślinach) o udowodnionym klinicznie dobroczynnym wpływie na skórę i włosy

• Posiadają eko-przyjazne opakowania, ulegające w 100% biodegradacji

• Odpowiadają wszystkim wymogom wegan i wegetarian

• Nie zawierają parabenów, pochodnych ropy naftowej, SLS, SLES, ftalanów, syntetycznych aromatów i barwników. 

Firma również ma na celu aby półprodukty wybierane do produkcji kosmetyków pochodziły od dostawców, którzy wspierają lokalne społeczności. 

"Sprawiedliwy Handel to zorganizowany ruch społeczny, który wykorzystuje podejście rynkowe aby poprawiać sytuację mieszkańców krajów rozwijających się oraz promować zrównoważony rozwój.

Główne założenia Sprawiedliwego Handlu to oferowanie lepszych warunków handlowych oraz ochrona praw nieuprzywilejowanych producentów i pracowników z krajów Globalnego Południa. Poza korzystną ceną, producenci otrzymują od partnerów handlowych wsparcie, aby móc prowadzić swoją działalność w sposób zrównoważony, bezpieczny dla ludzi i środowiska, oraz rozwijać swoją społeczność na zasadach demokratycznych. Do zwolenników i propagatorów Sprawiedliwego Handlu należy szerokie grono organizacji społecznych i handlowych, które aktywnie działają i lobbują na arenie międzynarodowej na rzecz większej równości w podziale zysków, jakie generuje handel międzynarodowy. Konsumentom w krajach wysoko rozwiniętych, także w Polsce, Sprawiedliwy Handel pozwala kupować produkty, które gwarantują, że ludzie, którzy pracowali przy ich powstawaniu, byli uczciwie traktowani i wynagradzani."
 
Więcej o firmie możecie przeczytać na stronie Good Ventures [klik] w języku angielskim. Nie zdecydowałam się na tłumaczenie ponieważ mój angielski nie aż tak dobry ;)
Filozofia firmy jest bliska memu sercu i zapewne nie jedna z Was by się pod tym podpisała.

Pełną ofertę kosmetyków firmy Evolve do pielęgnacji twarzy, ciała i włosów znajdziecie w sklepie Eco Esthetique [klik]

Mam nadzieję, że ta mała charakterystyka firmy jeszcze bardziej Was zaciekawiła i będziecie miały ochotę poznać produkty tej firmy.





** informacje o firmie pochodzą ze strony Eco Esthetique

piątek, 9 marca 2012

Eco Esthetique współpraca

Otrzymałam propozycję współpracy od Pani Małgorzaty przedstawicielki sklepu internetowego Eco Esthetique [klik] który jest jednocześnie importerem i wyłącznym dystrybutorem angielskich kosmetyków firmy Evolve.



Sklep posiada w ofercie znane już na polskim rynku marki kosmetyków naturalnych i organicznych jak i  marki, które nie są znane w Polsce. Strona sklepu jest przejrzysta i czytelna aż miło robić zakupy ;)

Informacje ze sklepu  Eco Esthetique

DLACZEGO ECO?

Może po prostu dlatego, że na szczęście mamy taką alternatywę i spośród zalewu produktów możemy świadomie wybrać takie, które są nie tylko skuteczne, ale i bezpieczne dla naszego zdrowia.

DLACZEGO KOSMETYKI ECO?

Zapytajmy przewrotnie: A dlaczego mamy stosować kosmetyki, które bazując głównie na produktach przemysłu petrochemicznego zawierają szereg substancji potencjalnie szkodliwych dla naszego organizmu?

Choć zarówno w Unii Europejskiej jak i w Stanach Zjednoczonych przepisy są surowe i dbają o dobro konsumentów, nie wiadomo dlaczego trujące substancje nadal są obecne na naszych półkach z kosmetykami.

Jak wiadomo wszystkie chciałybyśmy wyglądać pięknie i zdrowo. Niestety może się okazać, że dbając o urodę i sumiennie przestrzegając wszystkich zaleceń kosmetologów zamiast działać dobroczynnie tak naprawdę aplikujemy naszemu organizmowi truciznę.

Kosmetyki drogeryjne i apteczne dostępne na naszym rynku w większości zawierają szkodliwe składniki. Substancje takie jak różnego rodzaju oleje ropopochodne, oleje silikonowe, syntetyczne barwniki, parabeny, rozpuszczalniki, substancje zapachowe DEA, TEA, SLS obwiniane są nie tylko o powodowanie rozmaitych chorób skórnych i alergii, ale wręcz sugeruje się ich działanie kancerogenne i osłabiające nasz układ odpornościowy. Producenci wykorzystują te toksyczne składniki, ponieważ są one tańsze i łatwiej dostępne.

Mamy z nimi często do czynienia w dużych sieciowych drogeriach, gdzie niewygórowane ceny kosmetyków odzwierciedlają ich skład – tanie chemiczne komponenty.

Naukowcy biją na alarm „chrońmy się przed wszechobecną i wszechogarniającą chemią wszędzie tam gdzie jest to jeszcze możliwe”. Tak więc starajmy się ograniczać ekspozycję naszego organizmu na te szkodliwe składniki wybierając powrót do natury wszędzie tam, gdzie jeszcze możemy. Szukajmy naturalnych, ekologicznych produktów spożywczych, kosmetyków, środków czystości, zabawek, wybierajmy naturalne tkaniny w ubraniach, które nosimy i naturalne materiały wykończeniowe wnętrz, w których żyjemy, niech z plastikiem wygrywa drewno i szkło.

Zmieńmy nasz styl życia i żyjmy w harmonii z Naturą. Przecież jesteśmy jej integralną częścią.

DLACZEGO ESTHETIQUE?

Zespół Eco Esthetique tworzą kobiety - na co dzień mamy, żony i przyjaciółki.

Znamy się od wielu lat i od wielu lat śledzimy to co dzieje się na rynku kosmetyków.

A nie zawsze dzieje się dobrze!

Wśród zalewu szeroko reklamowanych specyfików coraz trudniej znaleźć preparaty, które są nie tylko skuteczne i przyjemne w stosowaniu, ale przede wszystkim bezpieczne dla naszego zdrowia.

Postanowiłyśmy więc zadać sobie odrobinę trudu i stworzyć kolekcję kosmetyków, które bez obaw możemy postawić na naszych półkach i polecić naszym przyjaciołom i rodzinom - od maluszka do seniora.

Przyznaję, że filozofia osób prowadzących sklep jest mi bardzo bliska.

Muszę Wam powiedzieć, że jako maniaczka kosmetyków naturalnych z ogromną przyjemnością podjęłam się testowania nieznanych mi kosmetyków Evolve. Pani Małgosia przysłała mi do testów delikatny żel oczyszczający  [klik] i multi aktywny krem odżywczy do cery suchej [klik]



 dodatkowo otrzymałam próbki flagowego produktu Essentially Yours "10 Years Younger Kit"



Pani Małgorzato dziękuję :)) 


A Wy znacie kosmetyki Evolve? 

 

środa, 7 marca 2012

TAG: Siedem grzechów głównych

Zostałam oTAGowana przez autorkę bloga Zielony koszyczek [klik] Dziękuję za zaproszenie do zabawy. 


Jak dla mnie jest to dość dziwny TAG, ale w ramach relaksu po ciężkich dwóch dniach i czekającym mnie kolejnym dniu, o którym nie chcę myśleć zabawię się i wyspowiadam się z mych grzechów ;)

Zasady:
 

1. Odpowiedz na 7 pytań. 
2. Utwórz osobny post oraz zamieść informację kto Cię otagował. 
3. Przekaż zabawę innym blogerkom.

CHCIWOŚĆ 

Najdroższy kosmetyk jaki kupiłaś, najtańszy jaki posiadasz? 
Zdecydowanie najdroższym kosmetykiem, który posiadam to perfumy. Natomiast najtańszy to drobnoziarnisty różany peeling  z mazideł.
 GNIEW 

Których kosmetyków nienawidzisz, a które uwielbiasz? 
Jaki kosmetyk był najtrudniejszy do zdobycia? 
Mówię zdecydowane NIE kosmetykom, które zawierają szkodliwe składniki i  są testowane na zwierzętach.

Uwielbiam kosmetyki naturalne i organiczne, które są produkowane w poszanowaniu  środowiska i nie są testowane na  zwierzętach.
Jak dla mnie nie ma kosmetyku nie do zdobycia ;) Tak mi przyszło na myśl, że trudnym do zdobycia kosmetykiem jest butla perfum niszowych nie dlatego, że ciężko jest  je zdobyć, ale ze względów finansowych ;)
OBŻARSTWO 

Jakie produkty są Twoim zdaniem najpyszniejsze? 
Dziwne pytanie ;) jedyne co mi przychodzi w tej chwili na myśl to Ginestet Botrytis, który obłędnie pachnie smakowitym winem Aszu z Tokaju :D

LENISTWO 

Których kosmetyków nie używasz z lenistwa? 
Najmniej dopieszczoną częścią mojego ciała są stopy.  Chyba dlatego, że są zupełnie na końcu ;) Wstyd to prawda! Przyrzekam poprawę :))
DUMA 

Który kosmetyk daje Ci najwięcej pewności siebie? 
Perfumy i szminka oraz promienny uśmiech  :D
POŻĄDANIE 

Jakie atrybuty uważasz za najatrakcyjniejsze u płci przeciwnej? 
Mój Tż ujął mnie  uśmiechem i błyskiem w oku oraz swoim charakterem.
ZAZDROŚĆ 

Jakie kosmetyki lubisz dostawać w prezencie? 
Hm co ma zazdrość do prezentów :> Uwielbiam otrzymywać prezenty i nie musi być to najdroższy kosmetyk świata ;) zdecydowanie najulubieńszym prezentem były by perfumy niszowe, ale naturalny kosmetyk też by mnie bardzo ucieszył :))

Uff więcej grzechów nie pamiętam :))


Do kosmetycznej spowiedzi zapraszam:

Lemi autorkę bloga Redhead-blabber [klik]
Linusiaczek  autorkę bloga Ars Cosmetica [klik]

Dominikę autorkę bloga Pachnące blogowanie [klik]