niedziela, 1 kwietnia 2012

Bio2You Organiczne serum przeciwzmarszczkowe

Serum kupiłam w ramach akcji "PROMOCJA WALENTYNKOWA BIO2YOU" [klik] w Lili Natura [klik]



Organiczne Serum Przeciwzmarszczkowe

Ta cenna receptura naturalnego serum jest szczególnie skuteczna przeciw starzeniu się skóry. Zawiera mieszankę specjalnych ziół oraz witamin B i C, które zwalczają problemy przedwczesnego starzenia się skóry i powstawania zmarszczek podskórnych, zanim stanie się to widoczne. Serum odmładza skórę, poprawiając jej zdolność do długiego utrzymania właściwego poziomu nawilżenia. Intensywnie też zmiękcza skórę i wspomaga wytwarzanie kolagenu. Dzięki swojemu działaniu hamującemu pigmentację oraz rozkładającemu melaninę, zmniejsza ciemne zabarwienie i może być używane do rozjaśniania przebarwień na skórze. Serum poprawia odbudowę tkanki podskórnej, wspomaga mikrokrążenie i regenerację skóry. Zawiera bogaty zestaw składników roślinnych: aloes, kozieradkę, chmiel zwyczajny, Panthenol (prowitaminę B5), fosforan sodowy kwasu askorbinowego (pochodną witaminy C) oraz cenny olej z rokitnika.
  • Aloes goi podrażnienia i ma działanie odmładzające.
  • Kozieradka koi dolegliwości i problemy skórne. Jest stosowana zewnętrznie do leczenia stanów zapalnych skóry, owrzodzeń, czyraków, egzemy i cellulitu.
  • Chmiel zwyczajny ma silne działanie antyseptyczne, daje ulgę przy podrażnieniach i infekcjach organizmu. Posiada także działanie proestrogenowe, które wspaniale wspomaga łagodzenie objawów menopauzy.
  • Panthenol – czyli prowitamina B5 poprawia i zwiększa możliwości utrzymania odpowiedniego poziomu nawilżenia skóry, wygładza ją i przeciwdziała podrażnieniom. Jest stosowany w leczeniu lekkich oparzeń, oparzeń słonecznych oraz chorób skórnych. Poprawia poziom nawodnienia skóry, zmniejsza jej podrażnienia i stany zapalne oraz przyspiesza i wspomaga leczenie powierzchownych ran naskórka.
  • Fosforan sodowy kwasu askorbinowego to stabilna pochodna witaminy C, która wspiera wytwarzanie kolagenu w skórze, hamuje proces pigmentacji skóry oraz rozkłada melaninę. W ten sposób redukuje występowanie brązowych przebarwień skóry oraz zapobiega powstawaniu piegów, znamion, pieprzyków i zmian starczych. Może być skutecznie stosowany do rozjaśniania ciemnej cery lub miejsc na skórze o lokalnie ciemniejszym zabarwieniu.
  • Cenny olej z rokitnika, pochodzący z certyfikowanych upraw ekologicznych, wspomaga mikrokrążenie, działa przeciw starzeniu się skóry, idealnie regeneruje ją i nawilża, chroniąc jednocześnie przed szkodliwym promieniowaniem słonecznym.
Stosowanie: serum należy nakładać 2 razy dziennie na oczyszczoną skórę, a następnie nałożyć krem przeciwzmarszczkowy.

Skład (INCI):
Aqua, Citrus Aurantium Dulcis Water*, Glycerin, Polyglyceryl4 Caprate, Aloe Barbadensis Gel, Humulus Lupulus Extract*, Trigonella Foenum Graecum Extract, Hippophae Rhamnoides Oil*, Thiamine Hcl (Vit.B1), Pantenol, Sodium Ascorbyl Phosphate, Lonicera Caprifolium Extract, Lonicera Japonica Extract, Citrus Nobilis Oil, Citrus Aurantium bergamia oil, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Hydrolyzed Vegetable Protein, Xanthan Gum, Sodium Dehydroacetate, Cyamopsis Tetragonolobus Gum, Limonene, Linalool. * z plantacji ekologicznych 


cena 99,00 zł pojemność 15ml

zapach: cytrusowo-pudrowy

konsystencja:  płynna

opakowanie: poręczne z higieniczną pompką 


moja opinia
Serum zaczęłam używać 21 lutego na początku 2 razy dziennie, ale widząc szybki ubytek zaczęłam używać tylko na noc i w ten sposób używałam go dokładnie przez miesiąc.  Na serum nakładałam krem na noc firmy Madara [klik] Sama nie wiem co mam napisać na temat tego serum. Jestem na granicy zachwytu i rozczarowania. Generalnie nie robi krzywdy.  Zachwyt bo buzia jest faktycznie w lepszej kondycji. Na początku używania zauważalne efekty rozświetlenia. Po dłuższym używaniu buzia jest nawilżona, ukojona, odżywiona. Trudno mi określić na ile serum wzmocniło moją skórę, ale na pewno takie serum jest dobre na po zimową cerę.

Największym rozczarowaniem był dozownik, który przy aplikacji rozpryskiwał płyn na wszystkie strony. O wydajności też można pomarzyć bo przy użyciu jak zaleca producent serum starczyłoby tylko na pół miesiąca. No i ta cena gdyby nie promocja to bym nie zdecydowała się na zakup choć biorąc pod uwagę, że serum skończyło się po miesiącu to i 79 zł to spory koszt.

Ciekawość swoją zaspokoiłam, serum Bio2You dziękuję, ale już nie skorzystam, poszukuję nadal fajnego naturalnego gotowego serum z witaminą C  lub skuszę się na  wykonanie serum z witaminą C z półproduktów dostępnych na przykład na mazidłach [klik] 

A może Wy mi coś polecicie :)) 

Muszę koniecznie podzielić się muzyką, którą zainspirowała mnie Hexxana [klik] Hexx dziękuję :* wokalistka jest fantastyczna :D





 
*** informacje o produkcie pochodzą ze strony Bio2You

poniedziałek, 26 marca 2012

TAG: Muszę to mieć!


Pomęczę Was jeszcze jednym TAG-iem. Potem zabieram się za recenzje. Wkrótce opis  m.in. serum przeciwzmarszczkowego Bio2You, podkładu Anne Marie Borlind, kolejnego mydełka z Lawendowej Farmy.
Do zabawy zostałam zaproszona przez dwie blogerki Naturalozakupoholiczkę [klik] i Zielony Koszyczek [klik] Dziewczyny dziękuję za zaproszenie :*

Zasady:

Napisz kto Cię otagował i zamieść zasady.
Zamieść baner tagu i wymień 5 rzeczy, które znajdują się na Twojej liście kosmetycznych zakupów.
Wymień rzeczy, które zamierzasz kupić bądź te, które chciałabyś mieć.
Staraj się myśleć kreatywnie i nie przepisywać odpowiedzi od innych.
Krótko wyjaśnij swój wybór. Możesz także wkleić zdjęcie każdego kosmetyku.
Zaproś do zabawy 5 lub więcej blogerek.


Tak najbardziej marzy mi się wyjazd z moim Tż na wyspę Bali. Odpocząć od zgiełku, wyciszyć się, zapomnieć, zwiedzać bez gonitwy z czasem, skosztować rajskiego jedzenia, skorzystać z słynnych balijskich zabiegów spa nie koniecznie tych w eksluzywnych hotelach ;) Bali kusi mnie wszystkim co kocham :))

"Wszystkie balijskie SPA, bez względu na ilość gwiazdek, mają olśniewający wystrój i niemal magiczną atmosferę. To prawdziwe świątynie dobrego samopoczucia. Już w chwilę po przekroczeniu progu czujemy się, jakbyśmy przenieśli się do jakiegoś innego wymiaru. Wszystkie złe myśli i emocje zostają za drzwiami. Temu służy starobalijski rytuał obmywania gościom stóp na powitanie. Pośród tropikalnych ogrodów, w bambusowych chatach i na drewnianych tarasach stoją łoża z baldachimami owiewane łagodną bryzą znad oceanu „przyprawioną” szczyptą zapachu wanilii, egzotycznych kwiatów i owoców.Aromatyczne kąpiele w kamiennych wannach i wprawne dłonie masażystek w bajecznie kolorowych sarongach szybko sprawiają, że zapomina się o całym świecie. Migające światło świec, dyskretna woń kadzideł, szemrzące fontanny, cicho sącząca się muzyka i niezliczone ilości figurek, posągów i płaskorzeźb – wszystko to wprawia w prawdziwy błogostan. Zabiegi oparte na miejscowych rytuałach (jak masaż balijski) oraz tradycjach jawajskich (głęboki piling zwany lulur) wzbogacone są o elementy ajurwedy i jogi. Wykorzystuje się do nich wyłącznie naturalne produkty, błoto i glinki wulkaniczne, algi (m.in. w największym morskim SPA w hotelu Grande Mirage, aromatyczne olejki (m.in. kokosowe, jaśminowe i sandałowe), zioła, przyprawy, egzotyczne owoce, trawę cytrynową, puder ryżowy i zmielone pędy bambusa." Informacja pochodzi ze strony http://www.wyspazdrowia.pl


Kilka buteleczek perfum niszowych tylko które?! wciąż pojawiają się nowe, które kradną moje serce i nos ;) a to wszystko przez Sabbath [klik] naczelną kusicielkę ;) na liście pojawiły się m.in. Montale Black Aoud, Nasomatto Black Afgano, KIilian Beyond love, Annick Goutal Ninfeo Mio, Le Labo Oud 27



Książki z mojej listy - co prawda to nie kosmetyk, ale wciąż wciągam nowe pozycje na listę, w końcu najwyższa pora zrealizować listę zakupową ;)


Zainspirowana Zielonym Koszyczkiem przynajmniej 2 produkty Gaia Creams, które mnie bardzo zaciekawiły :))
  
Kilka produktów Lily Lolo m.in. podkład, błyszczyk do ust, róż i bronzer. Miałam próbki podkładu, który mi bardzo spasował. Jeszcze nie zdecydowałam się, który odcień wybrać i dlatego zwlekam z zamówieniem.

zdjęcie pochodzi ze strony http://www.lilylolo.us

Ostatnio odczuwam braki w kolekcji Essie, więc przydałoby się uzupełnić kolekcję o nowe kolory :D


Mam chętkę na nowe limitowane pomadki Dr.Hauschka „Inner Glow“, które przyciągają pięknymi kolorami :))


Najbardziej ucieszyła bym się z realizacji pierwszego punktu. Co prawda jest wiele miejsc, które chciałabym zobaczyć, ale ostatnio nakręciłam się na Bali :D

Do zabawy zapraszam :)) 

Cammie autorkę bloga No to pięknie [klik] 

Angie autorkę bloga Angie testuje [klik]

Sabbath autorkę bloga Sabbath of Senes [klik]

Linusiaczek autorkę bloga Ars Cosmetica [klik


Pozdrawiam wiosennie :))



niedziela, 25 marca 2012

Reading is Cool czyli moja czytelnicza spowiedź ;)

Do fantastycznej zabawy dotyczącej książek zostałam zaproszona przez Sabbath autorkę niesamowitego pachnącego bloga Sabbath of Senses [klik]  Sabb dziękuję :*

"Kto czyta książki, żyje podwójnie"
Umberto Eco

W ramach wstępu powiem Wam, że miłość do książek zaszczepiła we mnie moja ukochana Babcia, która w latach 70 robiła za audiobooka i czytała mi do kołyski. Książka na zawsze została  moją najbliższą przyjaciółką. 

Nie zniechęciła mnie do czytania bibliotekarka ze szkoły podstawowej, która czepiała się mnie, że zbyt szybko oddaję książki posądzając mnie o nie czytanie. Więc postanowiłam jej udowodnić, że jest w błędzie i kiedy przyszła moja kolej na oddanie książek zrecenzowałam jej 4 książki, które miałam wypożyczone i od tego czasu miałam spokój.

O jakiej porze dnia czytasz najchętniej?

Kiedy byłam młoda najlepszą porą na czytanie była noc. Czytałam przy lampce nocnej, latarce, świecach, lampie naftowej i innych źródłach światła. Zawsze słyszałam, że przez takie czytanie oślepnę jak nic.   A tak ogólnie żadna pora nie jest zła na czytanie.

zdjęcie pochodzi ze strony http://www.freepik.com


Gdzie czytasz?

Czytam gdzie tylko mogę czyli wszędzie. Jeżeli książka mnie wciągnie mogę ją czytać nawet idąc chodnikiem, już nie jeden raz tak miałam ;) umarłabym z ciekawości gdybym nie doczytała danej książki do  końca. Pamiętam jak kiedyś ukryłam się w szafie aby w spokoju sobie poczytać :D

zdjęcie pochodzi ze strony http://www.nikonians.org


W jakiej pozycji najchętniej czytasz?

Mogłabym napisać, że w każdej. Ale tak najchętniej to w pozycji półleżącej z kieliszkiem napoju bogów i kotem u boku.

zdjęcie pochodzi ze strony http://www.visualphotos.com

Jaki rodzaj książek czytasz najchętniej?

Hm "dobre" czy to będzie odpowiednia odpowiedź? Przeczytam prawie wszystko oprócz książek pokroju Harleqina, muzyki disco polo i prasy brukowej ;) 

zdjęcie pochodzi ze strony http://calibermag.org

 Jaką książkę ostatnio kupiłaś/kupiłeś albo dostałaś/dostałeś?

zdjęcie pochodzi ze strony http://ligocka.wydawnictwoliterackie.pl
 
"Księżyc nad Taorminą" Romy Ligockiej. Ostatnio opuściłam się w zakupach książek, ale wkrótce to nadrobię ;) Natomiast mam w pobliżu świetną bibliotekę, która posiada bogaty zbiór nowości, więc mam co czytać :D

Co czytałaś/czytałeś ostatnio? 

zdjęcie pochodzi ze strony http://www.znak.com.pl
zdjęcie pochodzi ze strony http://www.znak.com.pl

 Co czytasz obecnie?

zdjęcie pochodzi ze strony http://www.znak.com.pl
Używasz zakładek czy zaginasz ośle rogi?  Jeśli używasz zakładek, to jakie one są? 

zdjęcie pochodzi ze strony http://www.tudiabetes.org


O nie! żadnych oślich rogów! Dostawałam/dostaję białej gorączki kiedy widziałam/widzę jak ktoś zagina rogi lub w inny sposób niszczy książki. 

Używam zakładek. Moja ulubiona to zakładka z koteckiem zakupiona bodajże w empiku. Za zakładkę służą mi również inne różne rzeczy, które mam pod ręką jak paragon, kawałek kartki, wizytówka, karta, wstążka itp. 

E-book czy audiobook?

zdjęcie pochodzi ze strony http://empresasrochell.com

W tym przypadku jestem "konserwa" ;) Książka papierowa to magia :D i póki co pozostaję przy książce "z krwi i kości" papierowej ;)

Jaka jest Twoja ulubiona książka z dzieciństwa?
zdjęcie pochodzi ze strony http://www.childrensbooks.co.in
Na początku były to bajki, baśnie i mity, które namiętnie czytałam. Potem zafascynowałam się życiem indian. Pamiętam kiedy na wakacje wiozłam trzy tomy trylogii indiańskiej. Za jakiś czas przyszedł czas na Juliusza Verne. Byłam zauroczona kapitanem Nemo :))

Którą z postaci literackich cenisz najbardziej?
zdjęcie pochodzi ze strony http://flavorwire.com
Na to pytanie ciężko mi odpowiedzieć. Świetnie stworzona postać literacka przez autora daje nam wiele emocji. Możemy ją pokochać, ale i znienawidzić ;) Pozwolę sobie nie odpowiadać na to pytanie ponieważ bardzo trudno mi wybrać tę jedyną.

"Zamknięta książka jest niema; przemówi tylko wtedy, gdy zostanie otwarta. A użyty w niej język będzie językiem tego, kto się nad nią pochyla, zabarwionym jego oczekiwaniami, pragnieniami, dążeniami, obsesjami, jego gwałtownością, jego kłopotami." Éric-Emmanuel Schmitt 

Do zabawy zapraszam :))

Cammie autorkę bloga No to pięknie [klik]

Viollę autorkę bloga Na obcasach [klik]

Idalię autorkę bloga Idalia bloguje [klik]

Zielony Koszyczek autorkę bloga Zielony Koszyczek [klik





czwartek, 22 marca 2012

SpaRitual i Lili Natura - zakupy

Wynalazłam fajną firmę, która posiada ekologiczne i wegańskie kosmetyki do pielęgnacji dłoni, stóp, ciała i paznokci.

"SpaRitual to stworzona w 2005 roku marka promująca ekologiczny styl życia. Skierowana jest do miłośników koncepcji holistycznego piękna, dla których skomponowano niezwykłą linię ekologicznych kosmetyków do pielęgnacji dłoni, stóp, ciała i paznokci. Nazwa marki – SpaRitual – ściśle nawiązuje do słowa "spiritual" (ang. duchowy), łącząc w sobie luksus i koncepcję wewnętrznej świadomości." 

Trafiłam na sklep [klik] bezpośredniego dystrybutora  tej firmy gdzie można zamówić produkty SpaRitual. Za złożone zamówienie nie płacimy za przesyłkę. Niewiele myśląc 7 marca zrobiłam małe zamówienie na próbę, tego samego dnia wpłaciłam pieniądze na konto sklepu. Status zamówienia ciągle był "w oczekiwaniu", więc bodajże  14 marca napisałam poprzez formularz na stronie firmy zapytanie co się dzieje z moim zamówieniem, niestety nikt nie raczył mi odpisać. 15 marca ponowiłam zapytanie poprzez maila ze swojej skrzynki. Tym razem otrzymałam odpowiedź, że przesyłka została wysłana pocztą. Ciągle myślałam, że to poczta coś zawaliła. 19 marca moje zamówienie w końcu dotarło listem priorytetowym. Jakże było moje zdziwienie kiedy zobaczyłam stempel z datą nadania listu, była taka sama kiedy napisałam maila z zapytaniem czyli 15 marca.

Zamówiłam odżywczy zmywacz do paznokci [klik] i mały lakier do paznokci Disco Inferno [klik]


Szczerze to trochę zniechęciłam się do tego sklepu. Po raz pierwszy spotkałam się z takim podejściem do klienta i tak długim oczekiwaniem na zamówienie.

Natomiast produkty zapowiadają się świetnie i mam ochotę na więcej :))


Kolejne zakupy były nie zaplanowane. Skorzystałam z fajnej promocji w sklepie Lili Natura [klik

"Przy zakupie dowolnych produktów marki BeSave za minimum 50zł otrzymasz prezent od LaClaree - Maseczkę rozświetlającą lub zestaw mini produktów!
Oferta ważna do 31 marca 2012 lub do wyczerpania zapasów. Decyduje kolejność zamówień.
Promocyjne ceny na produkty BeSave obowiązują do 31 marca 2012" [klik

takiej promocji nie mogłam przegapić i czym prędzej zabrałam się za zamówienie :)) w moim koszyku znalazła się maseczka detoksyfikująca [klik] i nawilżająco-odżywiające mleczko do ciała [klik]


udało mi się załapać i otrzymałam do zamówienia maseczkę La Claree rozświetlającą do twarzy 


Już od dawna miałam ochotę na kosmetyki BeSave. Nadarzyła się super okazja aby je wypróbować. To był dobry zakup na samych produktach BeSave zaoszczędziłam 25 zł a  do tego dochodzi jeszcze maseczka La Claree, którą otrzymałam gratis.

Zakupy w Lili Natura [klik] to zupełnie inna bajka. Po złożeniu zamówienia otrzymujemy wiadomość z informacją o naszym zamówieniu a potem za każdym razem otrzymujemy o zmianie statusu naszego zamówienia. Nasze zamówienie dociera do nas po otrzymaniu statusu "zapłacone"  i otrzymaniu statusu "wysłane" ( ten status otrzymujemy w tym samym dniu  co status "zapłacone" ) w ciągu 2 dni. 

Szkoda, że nie zrobiłam zdjęcia pudełka, w którym otrzymałam kosmetyki. Pudełko było ostemplowane motylkami to może drobiazg, ale jakże miły :)) W każdej przesyłce znajdziemy próbki kosmetyków.

Z całego serca polecam Wam zakupy w sklepie Lili Natura [klik



czwartek, 15 marca 2012

Sekretnik czarodziejki alchemiczki :)) własnoręcznie wykonany olejek do ciała

Czyli post z cyklu zrób to sama :))

Dawno nie kupowałam półproduktów, ale z czasem to nadrobię ;) Dotarło moje zamówienie z Ecospa [klik]. W planach mam kolejne w Ecospa [klik] i Mazidłach [klik] - lista już zrobiona :D Więc z czasem będzie więcej postów o półproduktach i co można z nich wyczarować :)) Mam troszkę nowych pomysłów choć z moich sprawdzonych mieszanek nie zrezygnuję ;)


Tym razem zamówiłam tylko półprodukty do wyprodukowania olejku do ciała. W zamierzeniu miały być również do wyprodukowania magicznego serum do twarzy, ale w tej chwili używam serum Bio2You  i w poczekalni czeka do testów serum Essentially Yours "10 Years Younger Kit", więc na razie odpuściłam sobie zamawianie półproduktów.

W moim koszyczku znalazł się mój ulubiony olej z alg laminaria, olej z orzechów laskowych oraz macerat z arniki, ekstrakt z kawy ekologiczny, olejek cyprysowy włoski. Do zamówienia poprosiłam o próbki ekstraktu z wąkroty i oleju Monoi.


Do tej pory używałam oleju z alg solo. Olej wcierałam po kąpieli w całe ciało.  Dodatkowo  masując uda i pośladki. Co mi to dawało? Nawilżenie i ujędrnienie ciała.

Informacja ze sklepu Ecospa

Olej z alg laminaria to ekstrakt olejowy z listownicy [Laminaria  digitata L.]. Roślina ta należy do rodziny alg brunatnych.  Ekstrakt pozyskiwany jest w niskiej temperaturze z mikronizowanej algi macerowanej w oleju z pestek winogron. Potrzeba 2 kg świeżych alg laminaria, aby pozyskać 1 kg oleju.

Laminaria w postaci wysuszonej zawiera 12% wody i 15% soli mineralnych (chlorki, siarczany i jod). Jest ona szczególnie bogata w jod którego stężenie wynosi ok. 0,8% w suchej masie. Wysuszona alga zawiera mniej niż 1% lipidów, ok. 5% protein i maksymalnie 65% cukrów. Laminaria jest głównie wykorzystywana w zwalczaniu cellulitu i otyłości, zarówno samodzielnie jak i w kombinacji z innymi ekstraktami wzmacniającymi jej działanie.

Sole mineralne a szczególnie jod, stymulują ogólny metabolizm i powodują wzrost wymiany osmotycznej, przyczyniając się tym samym do eliminowania nadmiaru płynów z organizmu. Fenomen ten został wykorzystany w kosmetykach modelujących. Ekstrakt z laminarii znalazł zastosowanie w preparatach do masażu, kąpieli, oraz jako surowiec wspomagający kuracje antycellulitową. 

Tym razem postanowiłam go troszkę wzbogacić inspirując się recepturą na Ecospa [klik] Na stronie sklepu znajdziecie sporo receptur, które łatwo wcielić w życie i ukręcić sobie naturalny kosmetyk.

Olejek do ciała NA CELLULIT Opis receptury:


Składniki Ilość
[ml]
Orientacyjna
ilość
Olej z alg laminaria 46 ml 3 łyżki stołowe
Olej z orzechów laskowych 30 ml 2 łyżki stołowe
Macerat arniki górskiej 15 ml 1 łyżka stołowa
Lecytyna sojowa 4 g 1 łyżeczka
Witamina E 2,5 ml 1/2 łyżeczki
Olejek cyprysowy włoski 0,75 ml 15 kropli
Olejek jałowcowy z jagód 0,5 ml 10 kropli
Olejek geraniowy burbon 0,5 ml 10 kropli
Olejek rozmarynowy 0,5 ml 10 kropli
Olejek cynamonowy z liści 0,25 ml 5 kropli
 Opakowanie
Butelka PET 200 ml z pompką
(olejek wypełni połowę butelki)
1 szt.

~100ml


Sposób przygotowania:

  1. Odmierz oleje oraz macerat arniki i przelej do naczynia szklanego np. zlewki 250 ml.
  2. Do bazy olejowej dodaj ok 4 g lecytyny sojowej oraz witaminę E. Wszystkie składniki dobrze wymieszaj.
  3. Do bazy olejowej dodawaj kolejno olejki eteryczne wykorzystując do odmierzania kroplomierze znajdujące się w szyjkach buteleczek. Całość jeszcze raz wymieszaj.
  4. Olejek przelej go do butelki PET 200 ml z pompką. Olejek jest gotowy do użycia, wypełni 1/2 butelki.
  5. Jeśli chcesz przygotować więcej olejku np. na 200 ml czyli pełną butelkę PET 200 ml z pompką pomnóż podane w recepturze składniki x2.

Stosowanie: Olejek aplikuj na skórę ud i pośladków. Ważne aby podczas aplikacji skórę masować przez 5-10 minut.

Przechowywanie: Okres trwałości ok. 12 miesięcy. Olejek należy przechowywać w suchym miejscu, z dala od źródła ciepła np. słońca ale nie w lodówce. 

Troszkę zmodyfikowałam recepturę i mój olejek zrobiłam z takich składników:


Olej z alg laminaria 3 łyżki [klik]

opis wyżej

Olej z orzechów laskowych 2 łyżki [klik] 

Olej zimnotłoczony i nierafinowany.  Jest bogaty w witaminy i kwas oleinowy. Odżywia i rewitalizuje wszystkie rodzaje skóry. Doskonały do kąpieli i jako olej bazowy do masażu. 
Olej z orzechów laskowych jest pozyskiwany z nasion owoców Corylus avellana. Największe uprawy orzechów znajdują się w Hiszpanii, Włoszech, Turcji oraz Stanach Zjednoczonych. Rośnie również w Polsce. Nasiono orzechu zawiera 55-65 % oleju. Olej znajdujący się w naszej ofercie pochodzi od dostawcy z Europy Zachodniej.

Olej z orzechów laskowych jest lekko żółty, delikatny, posiada charakterystyczny zapach. Zawiera kwas oleinowy, wapno, witaminę A i E.

Właściwości kosmetyczne
Olej z orzechów laskowych posiada właściwości stabilizujące i ściągające. Z tego względu zalecany jest do pielęgnacji skóry przetłuszczającej się, łojotokowej, z trądzikiem oraz z popękanymi naczynkami.  Doskonale jest wchłaniany przez skórę. Nie pozostawia na skórze tłustej warstwy. 

Macerat z arniki górskiej 2 łyżki [klik] 

Wykazuje bardzo silne właściwości przeciwzapalne i regenerujące. Zmniejsza siniaki i opuchliznę, rozluźnia mięśnie.

Arnika jest ziołem pochodzącym z rodziny astrowatych (tej samej do której należy słonecznik). Posiada pomarańczowo-żółte kwiaty o aksamitnych płatkach.  Jej stosowanie jako leku na różnego rodzaju choroby skóry, ma bardzo długą tradycję.


Wyciąg z arniki posiada właściwości przeciwzapalne i kojące.  Jest szczególnie efektywny w niwelowaniu siniaków i potłuczeń. Dzięki zawartości flawonoidów kwercetyny, izokwercetyny, kemferolu arnika górska poprawia krążenie oraz rozluźnia mięśnie, skutkiem czego jest chętnie wykorzystywany do masażu, w pielęgnacji potłuczeń, cellulitu.

W kosmetyce macerat z arniki jest wykorzystywany między innymi jako składnik preparatów do pielęgnacji okolic oczu – zmniejsza opuchliznę (tzw. „worki pod oczami”), siniaków.

Ekstrakt z wąkroty 1 łyżeczka [klik] 

Ekstrakt wodno-glicerynowy z wąkroty azjatyckiej (centelli azjatyckiej) rośliny pochodzącej z terenów południowo-wchodniej Azji. Występuje również we wschodnich obszarach obu Ameryk. Ekstrakt jest pozyskiwany z zielonych liści rośliny, z ekologicznej uprawy.

Wąkrota azjatycka ceniona jest przede wszystkim za znajdujące się w niej saponiny triterpenowe oraz triterpenowe geniny. Ponadto zawiera flawonoidy, fitosterole (β-sitosterol, stigmasterol, kampesterol) oraz taniny.

Badania kliniczne na 80 probantach polegające na miejscowej aplikacji 3 razy dziennie potwierdziły poprawę wytrzymałości naczyń krwionośnych. W innych badaniach stwierdzono również poprawę mikrokrążenia oraz pozytywny wpływ na poziom mukopolisacharydów, które m.in. utrzymują integralność naczyniową (brak integralności prowadzi do żylaków).

Działanie kosmetyczne wąkroty azjatyckiej wykazano również w emulsjach do skóry zniszczonej i spierzchniętej. Kilkuprocentowy udział ekstraktu działał wygładzająco, oczyszczająco, łagodząco. 
Właściwości kosmetyczne:
  • pobudza produkcję kolagenu
  • wzmacnia naczynia krwionośne i poprawia mikrokrążenie zapobiegając w ten sposób powstawaniu "pajączków"
  • łagodzi stany zapalne
  • działa przeciwutleniająco
Ekstrakt z kawy 1 łyżeczka [klik]

Standaryzowany, wodno-rozpuszczalny ekstrakt z ziaren Kawy Arabskiej "Coffea arabiga L.", pochodzących z organicznych upraw. Zawiera min. 100 ppm kofeiny. Certyfikowany przez ECOCERT.  
Aplikacja: Preparaty przeciwcellulitowe, kosmetyki redukujące nadmiar tkanki tłuszczowej, wykazujące działanie wyszczuplające, poprawiające krążenie zwiększające przepływ krwi w naczyniach krwionośnych, wspomagające wydalanie toksyn z organizmu i usprawniające funkcjonowanie tkanki łącznej.  
 
Neoglandyna 2 kapsułki [klik]

zastąpiła mi lecytynę i witaminę E 

Olejek cyprysowy włoski 15 kropli [klik] 

Olejek cyprysowy włoski pozyskiwany jest z rośliny Cupressus Sempervirens. Posiada wyjątkowy, świeży, leśny zapach. Wykazuje mocne działanie antycellulitowe i energetyzujące.

WŁAŚCIWOŚCI
Olejek ten pobudza ciało i umysł. Likwiduje oznaki zmęczenia i dodaje energii. Stymuluje również krążenie, a tym samym przyspiesza usuwanie złogów tłuszczowych i toksyn z ciała.

Cyprys reguluje nadmierną potliwość i leczy stany zapalne. Jest nieoceniony w preparatach pielęgnujących naczynka krwionośne i żyły. Pomaga zwalczać i zapobiegać żylakom, pękaniu naczyń, a nawet hemoroidom. Oczyszcza i dezynfekuje drogi oddechowe.


Olejek przygotowałam wg opisu przy oryginalnej recepturze następnie przelałam do butelki, którą miałam po piance do mycia buzi Cosyls [klik] Myślałam, że ta butla z dozownikiem do wytwarzania pianki nie nada się do dozowania olejku, ale okazało się, że świetnie się sprawdza bo dzięki temu mam emulsyjny olejek :)) Zapach olejkowi nadaje przede wszystkim olejek cyprysowy. Działanie to wspaniale nawilżona, ujędrniona i wygładzona skóra. Używam go zawsze wieczorem po kąpieli na rozgrzaną skórę. 


W planach mam zastosowanie bańki chińskiej do masażu antycellulitowego.

"Gumowe bańki chińskie natomiast mogą być używane do akupunktury i masażu, także antycellulitowego. Są łatwiejsze w użyciu niż te szklane. Tworzywo, z jakiego są wytwarzane pozwala na umieszczanie ich w praktycznie każdym miejscu na ciele. Masaż bańkami przyspiesza przemianę materii oraz spalanie tłuszczu.
Masaż bańkami chińskimi ujędrnia i wygładza skórę. Redukuje cellulit, ponieważ jest to masaż próżniowy, który obecnie uznawany jest za najlepszą metodę usuwania cellulitu. W gabinetach kosmetycznych coraz częściej można spotkać kabiny próżniowe. Jeśli zawartość portfela nie pozwala na korzystanie z takich zabiegów to bańki chińskie są najlepszym rozwiązaniem.
Przed wykonaniem masażu należy natłuścić skórę żelem do masażu, oliwką lub żelem antycellulitowym.

Masaż:
Bańkę chwytamy palcami środkowymi i wskazującymi, a od góry kciukiem. Następnie przykładamy do skóry i puszczamy tak, aby skóra została wessana do środka. Teraz delikatnie przesuwamy bańkę po skórze ud, brzucha i pośladków.
Masaż bankami chińskimi powinien odbywać się co drugi dzień przez ok. 15 minut. Zazwyczaj do osiągnięcia pożądanych efektów wystarczy ok. 10 zabiegów.
Po masażu mogą pojawić się zaczerwienienia i siniaki, dlatego nie powinny go stosować osoby mające skłonność do pękania naczyniek." Informacja pochodzi ze strony Wdzięk Info

Polecam Wam ten olejek łatwy w wykonaniu i cudowny w działaniu. 

Jest to świetna naturalna alternatywa  dla nafaszerowanych  chemią antycellulitowych preparatów ze sklepu.

Olej Monoi [klik] skradł moje serce zapachem i działaniem. Na pewno kupię pełnowymiarowe opakowanie tego cudownego olejku. 

Informacja ze sklepu Ecospa
 
Olej Monoi de Tahiti jest to macerat kwiatów monoi (gardenia taitensis) w oleju kokosowym. Ze względu na pojawianie się na rynku podróbek w celu ochrony i zapewnienia najwyższej jakości wprowadzono certyfikat pochodzenia Monoi de Tahiti potwierdzający sposób produkcji oraz pochodzenie oleju.

Certyfikat określa m.in. sposób otrzymywania oleju (maceratu). Kwiaty monoi są zbierane ręcznie w specyficznym momencie wzrostu, gdy nie są jeszcze w pełni otwarte. Sprecyzowany jest okres macerowania w oleju kokosowym, nie mniej niż 15 dni. Określona jest również minimalna liczba kwiatów przypadających na jeden litr oleju kokosowego. Wszystko to zapewnia, że olej Monoi de Tahiti jest niepowtarzalny.

Monoi posiada wyjątkowy, egzotyczny zapach. Z tego względu bardzo chętnie stosowany jest w różnego rodzaju zabiegach i rytuałach spa, gdzie działanie na zmysły ma szczególne znaczenie.

Olej monoi zawiera salicylan metylu który jest związkiem m.in. zmiękczającym naskórek. Jest to naturalnie występująca w kwiatach monoi substancja zapewniająca dobre nawilżenie skóry oraz ochronę przed działaniem wiatru i słońca. Olej monoi przynosi ulgę w pielęgnacji skóry poparzonej przez słońce.

Oleju monoi w połączeniu z olejem z orzechów laskowych używam do masażu dekoltu. Efekty są zauważalne już po pierwszym użyciu. Skóra jest miękka, nawilżona, wygładzona i pięknie pachnąca. 

Samego oleju monoi używam na końcówki włosów, który je nawilża i nabłyszcza.

Warto pobawić się i zrobić sobie własnoręcznie kosmetyk. Trudności w wykonaniu niewiele ;) Nie trzeba zaczynać od skomplikowanych receptur poza tym sama wybieram proste receptury. Za to sporo w tym frajdy a przy okazji mamy kosmetyk o którym wiemy wszystko i możemy go skomponować wg własnych potrzeb.

Mam nadzieję, że zachęciłam Was do produkcji własnych kosmetyków. Miłej zabawy Wam życzę :))





*** wszystkie informacje o składnikach olejku pochodzą ze strony Ecospa