czwartek, 2 czerwca 2011

Solidarność z Sabbath

Sama nie wiem co napisać... to co spotkało Sabbath autorkę cudownego pachnącego zakątka  Sabbath of senses jest dla mnie niepojęte! Oszustom mówię stanowcze NIE!!! Dlatego też wklejam apel Sabbath 



Bloggerko! Bloggerze!

Tworzysz bloga, inwestujesz w niego swój czas, wiedzę, umiejętności, pasję? Tworzysz markę rozpoznawalną dla Twoich czytelników? Czujesz, że masz swoje miejsce w wirtualnej rzeczywistości?

Ilu z Was zastrzegło nazwę bloga, zarejestrowało domeny (z różnymi końcówkami) z tą nazwą?
Niewielu, prawda? Na tym polega istota blogowania: mamy miejsce w sieci, w którym bez opłat dzielimy się swoją pasją i talentem.

A teraz wyobraźcie sobie, że właściciel innego bloga rejestruje domenę z nazwą miejsca, o którego renomę tak długo dbacie i umieszcza tam odsyłacz do siebie.

Właśnie spotkało to mnie.
Właściciel bloga Nie Muzyczna Pięciolinia Marcin Budzyk wykupił domenę z nazwą bloga Sabbath of Senses, którego prowadzę od 2008 roku i umieścił tam przekierowanie na swojego bloga, na którym wielokrotnie mnie oczerniał.

Proszę, nie publikujcie tego adresu na forach, żeby nie przesuwać go wyżej w wyszukiwarce. Korzystajcie ze skanu.

Prawo pozwala na rejestrowanie domen o dowolnej, niezastrzeżonej nazwie. To, co powstrzymuje ludzi przed kradzieżą cudzej nazwy to zasady. Wiemy jednak, że istnieją ludzie, którzy ich nie mają.

To się może zdarzyć każdej i każdemu z nas. Bez względu na to, na jaki temat piszemy - zawsze może znaleźć się ktoś, kto będzie usiłował pasożytować na Naszej pracy. Nie pozwólmy na to!

Piszcie o tej sprawie na swoich blogach, wywalajcie kolesia z blogrolla, informujcie kogo się da - niech potencjalny kolejny cwaniak wie, że takie zachowanie oznacza internetowy ostracyzm. Zareagujmy tak, żeby każda kolejna pijawka, której przyjdzie do głowy taki numer miała świadomość, że nie warto.


Dziękuję
Sabbath

Jeśli chcecie poznać wcześniejszy, podobny wyczyn tego człowieka, zajrzyjcie pod adres:

3 komentarze:

  1. Ja też nie wiedziałam, co napisać. A kiedy już wiedziałam, co - nie wiedziałam jak.
    Wiem za to od początku, od kiedy pojawił się pierwszy mój wpis, że społecznośc bloggerów ma wielką siłę i potrafi (i chce) wykorzystać ją po to, żeby pokazać ludziom grającym nie fair, że nie warto. Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  2. Sabbath :* musimy reagować na coś takiego, nie można pozwolić aby oszust czuł się bezkarnie... im więcej osób na NIE to tym lepiej niech chłop zobaczy, że oszustwo nie popłaca... mam nadzieję, że dotrze do niego, że nie tędy droga i się nawróci ;)
    Jestem z Tobą :) trzymaj się :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Też mam nadzieję, choć nie jest ona nadzieją szczególnie żywotną. Nie po tak długim czasie... Trzyma się. I nie zamierzam się puścić. Słowo! :)))
    Pisałam już, że dziękuję? ;)

    OdpowiedzUsuń

Witaj miły gościu w moim wirtualnym świecie :))

Cieszy mnie każdy pozostawiony komentarz, za który serdecznie dziękuję :)